Tłumaczka przysięgła wpisana na listę tłumaczy Sądu w Padwie. Od blisko 20 lat mieszka w Wenecji Euganejskiej. Zajmuje się poszukiwaniem domów pod zakup i wynajem, sprawdzaniem ogłoszeń oraz umawianiem prywatnych wizyt z agentami nieruchomości. Pomaga również w przepisaniu mediów, prądu, wody czy podatków lokalnych.
Mieści się tu ok. 5000 grobowców, które są po prostu otworami w skałach, w których umieszczano ciała mieszkających na tych terenach Greków. Straciła na znaczeniu po wybudowaniu Syrakuz, które są oddalone stąd o 20 km. Dziś Pantalica to wspaniałe miejsce na piesze górskie wycieczki i – o zgrozo – na kąpiele w rzece.
Opuszczone wioski we Włoszech wystawiają domy na sprzedaż za 1 euro, aby spróbować przyciągnąć nowych nabywców. Dowiedz się, gdzie możesz kupić domy za 1 euro na Sycylii i inne
Ograniczenie prędkości na Sycylii wynosi 50 km/h w strefach zabudowanych, 90 km/h w strefach pozamiejskich i 110-130 km/h na autostradach. Dopuszczalny limit alkoholu we krwi na Sycylii wynosi 0,5, w porównaniu do 0,2 w Polsce. Wybierając się do stolicy, Palermo, należy przygotować się na duży ruch, szczególnie w godzinach szczytu.
Dom na Sycylii za 1 euro. Jak pisał Onet polska prawniczka Małgorzata Ciuksza zajmująca się udzielaniem pomocy przy zakupie takiej nieruchomości tłumaczy, że tego typu inwestycje obarczone są sporym ryzykiem. Sycylijskie gminy nadal próbują zaludniać swoje miejscowości. Miasto Mussomeli sprzedawało w ten sposób 37 domów.
Relais Isole del Sud. Hotel O’scià. Oasi Di Casablanca. Najlepsze noclegi na Lampedusie – TOP 5 najlepszych hoteli i pensjonatów z noclegami w przystępnych cenach. Residence Punta Sottile Lampedusa. B&B Casa Gilania Lampedusa. Hotel Il Faro Della Guitgia Tommasino. Agriturismo Resort Costa House. Residence La Conchiglia.
. Domy za 1 euro, 1 dolara lub podobnie niską kwotę można nabyć w wielu krajach świata, w tym w Szwajcarii, Stanach Zjednoczonych i Japonii. Przejdź do kolejnych zdjęć i zobacz, gdzie można spotkać takie oferty. za 1 euro lub 1 dolara brzmią jak żart lub oszustwo. Istnieją jednak kraje, w których naprawdę można nabyć budynek tak tanio – wcześniej trzeba jednak spełnić określone warunki, z których najczęściej spotykanym jest sfinansowanie remontu nieruchomości z własnej kieszeni. Sprawdź, gdzie można zamieszkać za 1 euro i jakie zasady się z tym za 1 euro albo 1 dolara. Dlaczego ktoś rozdaje budynki za półdarmo?Niezwykle tanie domy czekają na nowych właścicieli na słonecznej Sycylii, na zielonej japońskiej prowincji oraz nad pięknym jeziorem w Szwajcarii. Wydawać by się mogło, że sprzedaż domu za 1 euro czy 1 dolara to absurdalna decyzja. Żaden budynek nie jest przecież warty tak mało. Trzeba jednak pamiętać, że wartość nieruchomości to kwestia względna. Jeżeli obiekt latami nie znajduje nabywców i tylko niszczeje, generując koszty, pozbycie się go może się właścicielowi sprzedaży domów za 1 euro lub podobnie niską sumę, znane od kilku lat z Włoch, Grecji, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych, mają jednak zwykle nieco inny powód. Chodzi o ożywienie na nowo wymierających miejscowości, a przy okazji ocalenie opustoszałych budynków przed obróceniem się w w galerii, gdzie władze oferowały domy za 1 euro lub podobnie niską kwotę:Tak wyglądają mieszkania dla milionerów. Ten luksus warto zobaczyćPrzykładowo, jak donosi National Geographic, sycylijskie miasteczko Troina zdecydowało się na sprzedaż budynków za 1 euro, żeby zapobiec wyludnianiu się okolicy. Malowniczo położona Troina bowiem z każdym rokiem pustoszeje, gdy młodzi wyprowadzają się za pracą do większych miast, a starsi mieszkańcy stopniowo wymierają. Dodatkowym bodźcem jest dla władz coraz gorszy stan starych, pięknych, często zabytkowych budynków w centrum miasta. W tej sytuacji bardziej opłaca się sprzedać te obiekty za grosze komuś, kto przywróci im dawną świetność, niż patrzeć, jak powoli się w jakich zakątkach świata pojawiły się oferty sprzedaży domu za 1 euro albo 1 dolara:Prawda jest bowiem taka, że kusząca cena domów za 1 euro to przede wszystkim zabieg marketingowy, mający wzbudzić zainteresowanie potencjalnych kupujących. W rzeczywistości w tego typu ofertach kryje się zazwyczaj ten sam haczyk. Nowy właściciel może bowiem kupić dom absurdalnie tanio, jeśli zobowiąże się do wyremontowania go. Nieraz pojawia się także warunek, że nowy nabywca zamieszka w budynku na określoną liczbę lat. W praktyce za „dom za 1 euro” płaci się zatem znacznie tego typu oferty zdołają ocalić niszczejące domy w USA i powstrzymać proces wyludniania się włoskich miasteczek? Trudno powiedzieć. Nagłaśniane w mediach oferty przyciągają zwykle nieco chętnych – na zakup nadzwyczaj tanich nieruchomości decydowali się już znani aktorzy i inwestorzy zainteresowani wynajmowaniem ich turystom. Dopiero czas pokaże jednak, czy jeden marketingowy trik wystarczy, żeby odmienić losy miejscowości borykających się z tego typu problemami. Dodaj firmę Autopromocja
Malwina Wrotniak2013-04-12 06:00redaktor naczelna 06:00fot. Helena Kuczynska-Grasso / / ThinkstockJeden z najbiedniejszych regionów Włoch, z mnóstwem opuszczonych domów, gdzie prowadzenie biznesu bywa trudne, bo mafia to nie tylko legenda. Najbardziej irytująca przy tym cecha wyspiarzy: przekonanie o ich wyjątkowości. O codziennym życiu na Sycylii opowiada żyjąca tu od 10 lat Polka, Helena Kuczyńska-Grasso. Malwina Wrotniak, Co sprowadziło Polkę na tę wyjątkową wyspę? Helena Kuczyńska-Grasso: Moja sytuacja jest nieco inna niż wielu mieszkających tu Polek - otóż przez lata pracowałam dla różnych biur jako pilot-rezydent. Jak to się często przytrafia nam, dziewczynom pracującym w turystyce, poznałam mojego obecnego męża w pracy – też jest pilotem wycieczek, tyle że Sycylijczykiem. Od 2005 roku przebywam tu już na stałe. Było zawahanie - chociaż przez chwilę? To nie stało się z dnia na dzień - nie było konkretnego dnia przeprowadzki, osiadałam tutaj stopniowo od 2003 roku. Wahania i wątpliwości były, ale przede wszystkim – jak chyba u każdej kobiety – związane z tak poważnym krokiem, jak wyjście za mąż. "Nie polecam osiadać na stałe na Sycylii. Pięknie jest tu bywać, ale nie być", fot. ThinkStock Pracując od lat w turystyce, będąc już wcześniej po kilka miesięcy poza domem, byłam świadoma, że nie będzie łatwo. Znałam też już dość dobrze wyspę i jej mieszkańców – nie miałam złudzeń, że życie będzie proste. Ale nie zostałam tu dla miejsca, tylko dla człowieka. Nie bała się Pani mafii? (śmiech) No dobrze, domyślam się, że ta na co dzień przeciętnemu mieszkańcowi nie daje się we znaki. Całe to gadanie o mafii jest bardzo krzywdzące dla Sycylii i Sycylijczyków. To tak jakby nas, Polaków, wypytywano o kontakty ze złodziejami samochodów. Zorganizowana przestępczość jest już chyba wszędzie, a jeśli chodzi o Włochy, to w mafię można być wplątanym tak samo w Mediolanie, Rzymie, jak i w Palermo. I nie wiem, gdzie to uwikłanie byłoby dziś silniejsze. Etna (kwiecień 2013), fot. Helena Kuczyńska-Grasso Miałam kontakt z Sycylią od 1998 roku, wiele o tym problemie słyszałam od ludzi, dużo czytałam, bo jako pilota wycieczek też mnie o to wypytywano. Dlatego na moje pozostanie tutaj ten aspekt nie miał najmniejszego wpływu. Bo że mafia na Sycylii nadal działa, temu przeczyć nie będziemy, prawda? Problem mafii istnieje i będzie istniał. Jako przeciętny mieszkaniec Sycylii ani ja, ani mój mąż nie mamy w związku z tym problemów – jesteśmy na to zbyt biedni. Bardzo przeszkadza mi jednak fakt, że mój mąż nie chce się zdecydować na otwarcie własnej działalności, baru czy restauracji, bo „nie chce mieć problemów z opłacaniem się”. Sycylia - Modica, fot. ThinkStock Mafia działa najsilniej w budownictwie oraz oczywiście tam, gdzie są narkotyki i prostytucja. A na co dzień… czasami czyta się informacje o tym, że jakiś hotel został zajęty przez Policję Finansową, bo były przesłanki, że wybudowano go jako pralnię pieniędzy. Branża turystyczna próbuje na motywie mafii zarabiać? Oczywiście, że tak. Dla przeciętnego turysty to przecież oczywiste: Sycylia równa się mafia. Sprzedający pamiątki też chcą na tym zarobić. Najwięcej jest nawiązań do filmu „Ojciec Chrzestny” (koszulki, kubki, zapalniczki z podobizną Marlona Brando), organizowana jest nawet wycieczka śladami tego filmu. Ludzie – zwłaszcza Amerykanie włoskiego pochodzenia, ale i Polacy - do dziś chcą o nim słyszeć i oglądać miejsca, gdzie powstał. Również w kampaniach reklamowych zdarzają się nawiązania do mitu mafii – ale właśnie do mitu, tej wersji folklorystycznej, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Zostawmy tę mafię, Sycylia ma też inne znaki szczególne. Według niektórych jest nim kuchnia - dopieszczona najbardziej w całej Italii. Cóż, to kwestia gustu. Osobiście nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że kuchnia sycylijska jest najlepsza we Włoszech. Pracując w różnych regionach Włoch, już chyba na tyle poznałam inne smaki, że mogę powiedzieć, że inne regiony też mają wyśmienite specjały. Toskania prezentuje się na tym tle bardzo ciekawie, nie mówiąc o Emilii-Romanii – lasagne, tagliatelle to ich wynalazki. Najlepsza pizza to jednak region Kampanii – i tak dalej. Oczywiście Sycylijczycy uważają, że ich kuchnia jest „the best”, ale wynika to z tego, że dla nich generalnie wszystko, co jest na Sycylii, z nimi samymi włącznie jest „the best”. To przekonanie o wyjątkowości to najbardziej irytująca mnie cecha wyspiarzy – nie tylko tych z Sycylii. "Tu na Sycylii nadal ma miejsce szufladkowanie emigrantów", fot. ThinkStock I nie nazwałabym tej kuchni dopieszczoną. Jest to raczej sztuka robienia czegoś z niczego. Musimy pamiętać o tym, że Sycylia była i nadal jest jednym z najbiedniejszych regionów Włoch, stąd największym osiągnięciem gotowania tutaj jest, aby z prostych i tanich składników zrobić coś jadalnego. Kapary to u nas rarytas, a tu były to pierwotnie pączki zbierane z roślin-chwastów, bo krzaczek kaparów rośnie na przysłowiowym kamieniu. Suszone pomidory – latem trzeba było jak najszybciej zrobić coś ze świeżymi pomidorami, żeby się nie zmarnowały, a z drugiej strony, żeby było co jeść zimą. Sardynki podobnie – upychano je w bekach, przesypując solą, żeby było co jeść w zimie. Kiedyś spożywano tu bardzo dużo ryb i owoców morza, i potrawy z nich są rzeczywiście świetne. Ale dziś, o ironio, mało kto kupuje świeże ryby, bo ich ceny są bardzo wysokie – za 1 kg świeżego tuńczyka płaci się 18-20 euro. Najbardziej codzienną potrawą rodzin sycylijskich są... klopsiki z czerwonego mięsa w sosie pomidorowym z makaronem – a to, przyzna Pani, nie jest potrawa z najwyższej półki. Gdzie się tej trochę lepszej kuchni na Sycylii szuka? I gdzie w ogóle najchętniej się jeździ? Najbardziej znane i najchętniej odwiedzane są wybrzeża – zarówno Morza Tyrreńskiego (Palermo, Cefalu), jak i Jońskiego - pas od Messyny, przez Taorminę (to chyba najsłynniejsze miasteczko na Sycylii, taki tutejszy Sopot, kosmopolityczna perełka, która mało mówi o rzeczywistości wyspy), Katanię, aż do Syrakuz (z masywem Etny oczywiście). Sycylia - Cefalù, fot. ThinkStock Miejsca, które wymieniłam przyciągają głownie zabytkami, natomiast region Etny fascynuje możliwością spotkania z czynnym wulkanem. Coraz popularniejsze – zwłaszcza wśród Niemców – są szlaki eno-gastronomiczne, czyli spotkania z winami i kuchnią sycylijską. W wielu regionach Sycylii wyznacza się tzw. drogi wina – na przykład w regionie Trapani na Zachodzie wyspy - który jest największym obszarem produkcji wina na Sycylii - czy wokół Etny. Etna… Jak się żyje w cieniu czynnego wulkanu? Często niepokoi mieszkańców? Mogłabym pewnie napisać na ten temat książkę, bo mieszkam właśnie w cieniu Etny – Giarre to miejscowość położona w połowie drogi między Taorminą a Katanią, leżąca na terenie tzw. Parku Naturalnego Etny. Etna jest wulkanem aktywnym, ale ze względu na dużą wysokość, około 3330 m (około, dlatego że wysokość wulkanu się zmienia, w co nie wszyscy turyści chcą wierzyć), nie wszystkie jej erupcje są zagrożeniem dla mieszkańców okolic. Sycylia, fot. ThinkStock Trzeba też podkreślić, że zupełnie inne jest podejście do wulkanu tubylców, a inne nas – przybyszów z zewnątrz. Dla tubylca aktywność Etny jest czymś normalnym – zawsze tak było i zawsze tak będzie, poza tym dzięki wyjątkowej urodzajności gleb wulkanicznych na stokach Etny, do wysokości 1000-1500 m prowadzi się wiele upraw. Natomiast dla przybyszów to jednak coś, co wzbudza lęk. I ja nie wstydzę się do tego lęku przyznać. Aktywność Etny jest kłopotem, gdy erupcjom towarzyszy wyrzucanie ogromnych ilości popiołów, tzw. piasku wulkanicznego. Te sypkie materiały opadają na zamieszkane tereny, powodując wielorakie problemy. Po pierwsze, opadający niczym czarny deszcz pył (a czasami żwirek wielkości pięciozłotowej monety) powoduje zagrożenia komunikacyjne – drogi są śliskie! Na czas oczyszczenia pasów startowych z tego pyłu często zamyka się lotnisko w Katanii. A w miastach… trzeba chwytać za miotły i brać się za sprzątanie, najlepiej w maseczkach na twarzy. I tu dochodzimy do jednego z wielu sycylijskich absurdów: w kasach gmin położonych w bezpośrednim sąsiedztwie wulkanu nie ma funduszy na oczyszczanie miasta z pyłów wulkanicznych, a przecież wiadomo, że takie sprzątanie jest konieczne co najmniej kilka razy w roku. Tylko w tym roku, od połowy lutego do połowy marca Giarre, w którym mieszkam, było zasypane 3 razy! Do dziś w wielu miejscach zalegają zwały piasku wulkanicznego. Ludzie przed swoimi sklepami, barami, warsztatami sprzątają sami, przed szkołami sprzątają woźne. Później te barykady z worków wypełnionych pyłem leżą na ulicach tygodniami, bo miasto – jak się tłumaczy – nie ma pieniędzy na wywożenie takich odpadów. Innym mało przyjemnym aspektem życia u stóp wulkanu są trzęsienia ziemi związane z jego aktywnością. Takie wstrząsy zazwyczaj nie są bardzo silne (2-3 stopnie w skali Richtera), ale zdarzają się i silniejsze, powodujące zniszczenia. Tu jednak nie możemy przesadnie narzekać, bo problem trzęsień ziemi dotyczy niemalże całego terytorium Italii. I pewnie wymusza specjalne przepisy budowlane? Istnieją przepisy zobowiązujące do budowy wszelkich obiektów z zastosowaniem technik antysejsmicznych, ale jak bywa w praktyce… cóż, mieliśmy przykład parę lat temu w L’Aquili. Stare domy przetrwały, a rozsypały się te najnowsze… Sycylia, fot. ThinkStock Tu na Sycylii też różnie z tym bywa. Przy wznoszeniu nowych domów czy bloków widać, że najpierw powstaje konstrukcja żelbetowa, później wypełniana ścianami z cegieł czy pustaków. Raczej nie widziałam „wielkiej płyty”. Krążą plotki, że w krajobrazie Sycylii często można spotkać opuszczone domy na wzgórzach. Aż trudno wierzyć, że w takim miejscu nieruchomości miałyby nie cieszyć się zainteresowaniem. Na całej Sycylii, nie tylko na malowniczo położonych wzgórzach, ale i w miastach i miasteczkach, jest dużo pustostanów, domów wyglądających na opuszczone, powoli się rozsypujących. Powodów tego stanu jest kilka: ogromna emigracja – wielu młodych ludzi wyjechało za chlebem w najróżniejsze strony świata, po śmierci ich rodziców domy zostają puste. Często dochodzi dziś do tego problem odnalezienia spadkobierców, stąd takich obiektów nie można ani sprzedać, ani zburzyć, ani wyremontować – takie międzynarodowe poszukiwanie właścicieli trwa latami. A kiedy już w końcu ustali się własność, to na takie rudery bardzo często nie ma kupca, i dalej stoją one puste latami. Mimo dobrych lokalizacji naprawdę brakuje chętnych? Jak w całej chyba Europie, na Sycylii jest teraz problem w obrocie nieruchomościami. W naszym bloku na 20 mieszkań 2 od lat są wystawione na sprzedaż i ciągle nie ma chętnych. Podobnie jest z nowymi inwestycjami - buduje się bardzo dużo domów szeregowych, bloków i stoją puste. Przy tym takie wiejskie domy, wymagające wielkich remontów, mają minimalne szanse na kupno. Kryzys dużo zmienił w sycylijskiej rzeczywistości? Przede wszystkim – jak chyba wszędzie - ludzie bardzo narzekają na wzrost kosztów utrzymania. Ci, którzy nami rządzą, wprowadzają różne zmiany, ciągle zasłaniając się kryzysem. Mówię na przykład o powrocie do podatku od pierwszej nieruchomości. Rząd Berlusconiego kilka lat temu wprowadził ulgę podatkową polegającą na zwolnieniu z opłat podatkowych pierwszego mieszkania lub domu. Podatek płacono dopiero od drugiej i kolejnych nieruchomości, a zaznaczyć trzeba, że nie tylko tu na Sycylii, nieruchomości (pod wynajem) to bardzo popularna forma inwestycji. Ten podatek nie jest nie wiadomo jak wysoki – mój mąż od mieszkania średniej wielkości płaci teraz około 100 euro rocznie – ale jednak obciąża budżet rodziny. Sycylia - Caltabelotta, fot. ThinkStock To, co bardziej uderzyło w przeciętnego obywatela, to podwyżki w służbie zdrowia. Każdy posiadający prawo pobytu we Włoszech ma prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej. Ale bezpłatny jest tylko lekarz pierwszego kontaktu. Za wszelkie badania u specjalistów płaci się ryczałt (zwany tu ticket), i właśnie te opłaty teraz podniesiono, mimo że już wcześniej płaciło się średnio od 20 euro za wizytę. Wprowadzono też opłaty za wizyty lekarza rodzinnego w domu. U pediatry widziałam ostatnio nowy cennik. Jakie stawki? Wizyta domowa: 90 euro! Kryzys odczuwają też wszyscy związani z turystyką, a przecież na Sycylii mnóstwo osób pracuje w tej branży. Hotelarze, restauratorzy, przewoźnicy, sprzedawcy pamiątek – wszyscy narzekają na mniejsze zarobki, nie wspominając już o nas, pilotach wycieczek. Kryzys bardzo odczuwają też producenci win mający coraz mniej zamówień z lokalnych restauracji, hoteli czy barów. Przeciętny Sycylijczyk na pewno ogranicza teraz wyjścia do restauracji czy pizzerii. Dla 4-osobowej rodziny wspólne wyjście na pizzę to teraz koszt około 80 euro, i nie mówię tu o ośrodkach turystycznych, takich jak Taormina, centrum Katanii czy Palermo. Sycylia - Cefalù, fot. ThinkStock Jako że ludzie oszczędzają przy robieniu zakupów, coraz więcej klientów mają sieci tanich supermarketów (Lidl, Euro-spin, Penny Market). Bardzo odczuliśmy też galopujące podwyżki paliwa. Ze względu na bardzo źle działającą sieć komunikacji publicznej, Sycylijczycy zmuszeni są do przemieszczania się własnymi autami. Sytuacja Sycylijczyków jest w tych okolicznościach trudniejsza czy łatwiejsza niż w pozostałej części Italii? Na pewno ogół społeczeństwa na Sycylii jest biedniejszy niż ludność Północnych Włoch. Te różnice są jednak powszechnie znane. Z czego żyją najbogatsi na wyspie? A jakie jest kryterium bogactwa? Na Sycylii nie mamy gazu, węgla, ropy naftowej jest bardzo mało, więc takich potentatów tu brak. Ja zapytałabym inaczej - kto może liczyć tu na dobre zarobki i dostatnie życie. Z moich obserwacji wynika, że – znów, podobnie jak wszędzie - najlepiej żyje się adwokatom, lekarzom, właścicielom firm ubezpieczeniowych. Gości tu też polski biznes? Wiem o Polkach, które pieką na Sycylii bajeczne torty. Zna Pani innych przedsiębiorczych Polaków? Cudzoziemcowi jest na Sycylii trudno rozkręcić biznes. Osobiście znam tylko trzy osoby, które prowadzą własną działalność gospodarczą: malarz pokojowy, malarka, która tworzy portrety i moja znajoma przewodniczka lokalna po Palermo, która zresztą bardzo żałuje decyzji o założeniu własnej działalności, bo zjadają ją teraz podatki i wpłaty do tutejszego ZUS-u. Helena Kuczyńska-Grasso, fot. archiwum prywatne Tu na Sycylii nadal ma miejsce szufladkowanie emigrantów. Polki, Ukrainki, Rumunki to tzw. badante – dosłownie: opiekunki, zatrudniane głównie do opieki nad starszymi ludźmi, bardzo często nadmiernie wykorzystywane i opłacane na czarno. Natomiast mężczyźni z Europy Wschodniej nadają się tylko do prac fizycznych, głównie przy zbiorach na różnych plantacjach. Na naszych polonijnych spotkaniach dominują właśnie kobiety zajmujące się opieką nad starszymi. Sycylia to dobre miejsce, żeby osiąść tu na stałe? Z ręką na sercu – nie polecam osiadać na stałe na Sycylii. Zawsze mówię turystom: pięknie jest tu bywać, ale nie być. To jest rzeczywiście wyspa pełna pięknych miejsc – i jeśli chodzi o naturę, i jeśli o zabytki. Jeśli ktoś jest już na emeryturze – i otrzymuje ją pokaźną – a chce uciec przed naszym polskim klimatem, polecam rezydenturę czasową na Sycylii – od września do czerwca, latem za gorąco! Ale uwaga, jeśli osoba starsza musiałaby się na coś leczyć, to lepiej załatwiać to w Polsce i zapas leków przywieźć ze sobą. Komu życie na wyspie mogłoby się nie spodobać? Nie jest to absolutnie miejsce dla ludzi młodych, chcących znaleźć dobrą pracę, bo najwyższy odsetek bezrobocia dotyczy właśnie tej grupy. Oficjalne dane mówią o bezrobociu na poziomie 17%. Jest też ogromna szara strefa i mnóstwo młodych, wykształconych ludzi przez lata pracuje na czarno. Młodzi, ambitni i wykształceni nadal szukają szczęścia na północy Włoch albo za granicą. Nie ma tu rodziny, z której ktoś na stałe albo czasowo nie przebywałby za granicą. Ta część Włoch dynamicznie się zmienia? Mieszkam tu zbyt krótko, żeby zaobserwować jakieś zmiany. To raczej obszar stagnacji w porównaniu z Polską, którą odwiedzam dwa razy w roku i gdzie ciągle widzę coś nowego. Dziękuję za
CHAT Apartamenty i domy z widokiem na morze na Sycylii Spędź wakacje w zakwaterowaniu z widokiem na morze na Sycylii: apartamenty, hotele apartamentowe, rezydencje z widokiem na morze na Sycylii SYCYLIA » MARINA DI RAGUSA Prywatny apartament Sycylia - 800 m od plaży - ID283 Apartamenty i domy z widokiem na morze na Sycylii: Prywatny apartament na Sycylii, 800 m od plaży Konsultantka: Elena Tremaroli SYCYLIA » TERME VIGLIATORE Prywatny apartament Sycylia - Zaledwie 50 m od plaży - ID214 Apartamenty i domy z widokiem na morze na Sycylii: Prywatny apartament na Sycylii, zaledwie 50 m od plaży Konsultant: Giuseppe Pepe Apartamenty Sycylia - Bezpośrednio nad jeziorem - ID196 Apartamenty i domy z widokiem na morze na Sycylii: Apartamenty na Sycylii, bezpośrednio nad jeziorem Konsultant: Giuseppe Pepe × 554 nowych subskrybentów w ostatnim miesiącu × Czy chcesz otrzymywać oferty na WhatsApp? Wpisz swój numer! Spędź wakacje w zakwaterowaniu z widokiem na morze na Sycylii: apartamenty, hotele apartamentowe, rezydencje z widokiem na morze na Sycylii
Zapraszam serdecznie do Onet podróże na wywiad o tym, co robimy od marca 2018 r. Oryginał wywiadu znajdziecie KLIKAJĄC TU. fot. Darek Lewandowski Domy za cenę espresso na Sycylii to mit? Polka tłumaczy, jak spełnić marzenie i przeprowadzić się do Włoch [WYWIAD] autorka: KAROLINA WALCZEWSKA Co jakiś czas media obiega wzbudzająca emocje informacja o możliwości kupna domu we Włoszech za cenę zaledwie jednego euro. Ludzie z całego świata gotowi są rzucić swoje doczesne życie i przeprowadzić się na gorące południe Europy. Tylko czy faktycznie mając jedno euro w kieszeni, możemy snuć fantazje o piciu kawy na tarasie z widokiem na morze? W rozmowie z Onet Podróże Małgorzata Ciuksza – prawniczka z Polski rozwiewa wszelkie wątpliwości. Wieść o ofercie domów za jedno euro we Włoszech rozeszła się na całym świecie. Ludzie z różnych zakątków globu zaczęli rozważać przeprowadzkę na Sycylię Polka, która na co dzień zajmuje się pomocą w przeprowadzaniu przetargów na takie domy, wyjaśnia, jak wygląda cała procedura Małgorzata Ciuksza tłumaczy, ile trzeba mieć gotówki na taką inwestycję. Opowiada również, dlaczego warto przenieść się do Włoch Karolina Walczowska: Czy domy za jedno euro to mit? Małgorzata Ciuksza*: Nie, absolutnie! Ogólnie rzecz biorąc, jest to prawda, takie oferty pojawiają się głównie na południu Włoch. Trzeba jednak pamiętać, że jest to poniekąd… chwyt reklamowy, który burmistrzowie wykorzystują, żeby zwrócić uwagę na ich wyludnione miejscowości. Czyli jedno euro w kieszeni wystarczy, żeby zacząć pakować walizki czy niekoniecznie? Niestety nie. To nie są domy za jedno euro, ale ich ceny zaczynają się od jednego euro. My natomiast, jako osoby biorące udział w przetargu, decydujemy o tym, jaką cenę zaproponujemy właścicielowi nieruchomości. Trzeba również wziąć pod uwagę zobowiązanie do wyremontowania domu. Kwota, którą zainwestujemy, zależy od nas. W praktyce jest to od ok. 20 do 40 tys. euro. Oprócz wartości domu i remontu są jeszcze inne koszta. Przed zakupem domu, po to by w ogóle móc wziąć udział przetargu trzeba, w zależności od gminy, wpłacić około pięć tysięcy euro depozytu na czas remontu domu, czyli mniej więcej trzy lata. Po wyremontowaniu domu gmina zwraca tę kwotę. Są jeszcze oczywiście koszty pośredników takich jak my, w przypadku, gdy zainteresowany szuka pomocy przy zakupie, tłumaczeniu itd. Trzeba zatem zainwestować nieco więcej niż to „jedno euro”. ak to wygląda w praktyce? Powiedzmy, że dzisiaj chciałabym kupić dom na Sycylii. Czy jest to trudne? No i właśnie, ile mnie to będzie kosztowało? Te domy też są w różnym stanie. Zdarza się, że są to po prostu rudery, które trzeba zburzyć i wybudować od nowa. Czasem nie wszystko można wyremontować, bo w grę wchodzi jeszcze konserwator zabytków. Im mniej do remontu, to oczywiście ostateczna kwota, jaką przeznaczymy na inwestycję w taki dom, będzie mniejsza. Domy cieszą się zainteresowaniem? Burmistrz gminy Sambuca di Sicilia w ostatnim czasie wystawiał takie domy kilkakrotnie. My jesteśmy z nim w kontakcie już od jakiegoś czasu, ale w momencie, gdy podał informację o wystawionych na sprzedaż nieruchomościach do mediów zagranicznych, jak CNN, zainteresowanie niezwykle wzrosło. Zaczęli odzywać się ludzie z Nowego Jorku, Chin, czy nawet Arabii Saudyjskiej. A czy taka inwestycja jest w zasięgu przeciętnie zarabiającego Polaka? Oczywiście, skoro maksymalna cena za dom w takim przetargu wynosiła 25 tys. euro, czyli ponad 100 tys. złotych, to nawet po doliczeniu kosztów remontu, mówimy o wartości małego mieszkania w polskim mieście. Abstrahując od tych ofert w Sambuce, na południu Włoch w ogóle można kupić dom niedaleko plaży za nieco ponad 50 tys. euro. Często odpowiadamy naszym klientom, że jeśli mają w planach zakup domu, i mówiąc kwotami, mają ok. 300 tys. złotych, to spokojnie można znaleźć naprawdę wartą uwagi nieruchomość. Warto wiedzieć, że zakup domu we Włoszech różni się od zakupu w Polsce z wielu powodów. Ponieważ praktycznie nie buduje się tutaj już nic nowego ze względu na brak miejsca, to zakup domu w znacznej ilości przypadków odbywa się za pomocą pośrednika. Ja, kiedy szukałam domu dla siebie na północy w Ligurii, również korzystałam z usług agencji. Kwestia metrażu jest tutaj również sporna. Na przykład w ogłoszeniu mojego domu było napisane, że jego powierzchnia wynosi 90 m kwadratowych. Mój partner zapytał pośrednika o metraż i dowiedział się, że mieszkanie ma „około 85”, a 90 to powierzchnia komercyjna. Już nie podobała mi się ta nieścisłość, a gdy architekt zobaczył plan mieszkania, powiedział nam, że ma ono 70 metrów kwadratowych. To jeszcze nie było wszystko! Ponieważ nam się bardzo podobało i udało nam się utargować dwadzieścia procent mniej, niż proponowano, to je kupiliśmy. Wówczas dostaliśmy akt notarialny zakupu tej nieruchomości przez poprzedniego właściciela, z którego wynikało, że mieszkanie ma 120 metrów kwadratowych… Ostatecznie, okazało się, że jest to 85 metrów (śmiech). Ten przykład pokazuje specyfikę tego kraju i zamieszania, które towarzyszy tutejszym urzędom. Sporo Polaków decyduje się tutaj przeprowadzić. I na północ, i południe Włoch. Zazwyczaj przyjeżdżają na kilka tygodni, żeby pomieszkać i podjąć ostateczną decyzję. Kim są Polacy, którzy się tam przeprowadzają i czym motywowana jest zazwyczaj ich przeprowadzka? Zwykle zaczyna się od marzeń. Naszą klientką jest Polka, która rozstała się ze swoim partnerem, z tego tytułu miała też pewną kwotę pieniędzy. Postanowiła spełnić swoje marzenie, czyli przenieść się właśnie na włoską wieś, gdzie mieszka sobie z widokiem na morze żyjąc w rytmie „slow”. Dzwonią do nas ludzie, którzy mają marzenia i często też tylko jedno euro w kieszeni. Jest duże zainteresowanie również osób, które mają odłożoną gotówkę i są zdeterminowane, żeby się przenieść lub szukają alternatywy dla Polski. Na przykład mogą pracować zdalnie i mogą przenieść się na jesień i zimę do ciepłej Italii. Ludzie mają różne pomysły. Wiele osób od samego początku ma plan na taką inwestycję. Czy trzeba się tam zameldować? Nie, nie. Można posiadać kilka domów i nie trzeba być nigdzie zameldowanym. W 95 proc. przypadków nie ma obowiązku nawet mieszkania w takim domu „za jedno euro”. Zdarza się, że w regulaminie przetargu jest to zawarte, ale bardzo rzadko. Z jednej strony lokalne władze chcą zaludnić swoje miejscowości a z drugiej je odremontować. Nowi właściciele z chęcią krótkoterminowo podnajmują później takie domy, co w konsekwencji ma dobry wpływ na rozwój turystyki. Domy za euro są tylko na Sycylii? Nie tylko. Obecnie prowadzimy przetargi w regionie Marche oraz w Piemoncie, tylko na innych warunkach. Tam na przykład oprócz ceny, władze biorą pod uwagę pomysł na realizację remontu. Co z atrakcyjnością miejscowości? Mówi Pani, że są one często po trzęsieniach ziemi, wyludnione. I znów to zależy od miejscowości. Sambuca di Sicilia znajduje się około 30 minut od morza. Nie ma tam tłoku i nie jest to raczej miejsce pod inwestycje. Skąd Pani wiedza na temat zakupu domów we Włoszech? Jestem prawniczką i razem ze wspólnikami tworzymy kancelarię, która między innymi zajmuje się udzieleniem pomocy prawnej przy procedurze zakupu domu we Włoszech. W sumie zaczęło się to od jednej z pierwszych informacji, która obiegła polskie media o domach za jedno euro. Zadzwonił do nas klient i zapytał, czy możemy mu pomóc przy takim zakupie i mimo że on ostatecznie wycofał się z pomysłu, my doświadczeni przygotowaniem do takiego przetargu, postanowiliśmy założyć stronę internetową i udzielać takiej pomocy prawnej. Bardzo dobrze poruszamy się w tej dziedzinie z wielu powodów. Działamy w Polsce i we Włoszech, ludzie w zespole posługują się językiem polskim i włoskim, a ponadto ja znam bardzo dobrze Sycylię, ponieważ pochodzi stamtąd mój mąż. Na Polaków czeka we Włoszech “dolce vita”? Na pewno więcej słońca i dużo uśmiechniętych ludzi! Ponadto większość miast we Włoszech oferuje darmowe kursy językowe, więc nic nie stoi na przeszkodzie, żeby spełnić swoje marzenie i zamieszkać w tym kraju. _____________________ *Małgorzata Ciuksza – prawniczka, psycholożka i pasjonatka podróży, która zwiedziła ponad 70 krajów. Od 3,5 roku mieszka na północy Włoch w regionie Ligurii. Prowadzi stronę i udziela pomocy prawnej osobom zainteresowanym kupnem domu we Włoszech.
Pokoje Mieszkania Domy Mapę Długoterminowy Krótkoterminowe Mieszkanie - 2 akademiki - 1 łazienka - 48 m² €/Miesiąc Palermo, Palermo, Sycylia Mieszkanie - 2 akademiki - 1 łazienka - 48 m² €/Miesiąc Palermo, Palermo, Sycylia Mieszkanie - 150 m² 2 €/Miesiąc Palermo, Palermo, Sycylia Mieszkanie - 2 akademiki - 1 łazienka - 60 m² 450 €/tydzień Balestrate, Palermo, Sycylia Apartament - 3 akademiki - 2 łazienki - 130 m² 100 €/Dzień Palermo, Palermo, Sycylia Kawalerkę - 2 akademiki - 1 łazienka - 30 m² 30 €/Dzień Terrasini, Palermo, Sycylia Mieszkanie - 2 akademiki - 2 łazienki - 100 m² €/tydzień Palermo, Palermo, Sycylia Mieszkanie - 2 akademiki - 1 łazienka - 45 m² 173 €/tydzień Cefalu, Palermo, Sycylia Mieszkanie - 2 akademiki - 1 łazienka - 50 m² 600 €/Miesiąc Castelbuono, Palermo, Sycylia Mieszkanie - 2 akademiki - 1 łazienka - 43 m² 300 €/tydzień Castelbuono, Palermo, Sycylia 29 Mieszkania do wynajęcia w Palermo, Sycylia, Włochy ☝ to wiodąca strona internetowa do wyszukiwania domów, mieszkań i pokoi do wynajęcia w Palermo, Sycylia.
ceny domów na sycylii